THE TIME IS NOW

 

 

 

 

THE TIME IS NOW

Jak się wszystko zaczęło…

Dokładnie rok temu w mojej głowie zrodził się pomysł, żeby stworzyć stronę. Zadałam sobie kilka prostych pytań: Co tak naprawdę sprawia mi w życiu przyjemność? Co lubię robić? Co z tego jest produktywne? Czy mogę połączyć to “coś” ze sposobem na życie?

Zdawało mi się, że jeżeli moda to moja pasja i uczestniczę w niej na co dzień, to stworzenie strony jest odpowiedzią na te, wydawałoby się, banalne pytania. Oczywiście myliłam się. Moje przedwczesne podniecenie i entuzjazm szybko rozłożyły mnie na łopatki…

Błądziłam w planach, pomysłach, nie posiadałam wystarczającej wiedzy, jak się za to zabrać. Patrząc na to z perspektywy czasu, z pewnością mogę sobie zarzucić, że nie podjęłam konkretnych działań, bojąc się na samą myśl o popełnieniu błędów. A przez to, wszystko zaczęło się rozjeżdżać w czasie….

Jedyne co zostało z tamtych planów to wrzucona niżej sesja, którą zrealizowałam spontanicznie z siostrą. Czego się nauczyłam przez ten okres ? Nie ma co czekać na realizację marzeń! Ważne jest tu i teraz! Nigdy nie nadejdzie moment, w którym będziemy gotowi na 100 %. Na własnej skórze musimy poczuć skutki naszych decyzji, popełnić swoje błędy żeby nabrać doświadczenia.

Jak powróciłam do tamtych planów? Pełna mobilizacja ! Nauczyłam się, że marzenia i cele trzeba konkretnie nazwać, opisać. Określiłam plan działania i etapy realizacji. Wyznaczyłam terminy i ramy, w których będę się poruszać. Działając przyświecały mi hasła: Chcę, Potrafię, Dam radę !

W poradach znalazłam wskazówkę żeby podzielić każdy dzień na rzeczy najważniejsze, ważne i te służące tylko moim przyjemnościom, które de facto zabierały mi najwięcej czasu i do teraz mam z tym czasem problem…Wróciłam do moich notatek, gdzie spisywałam wszystkie pomysły, myśli, niezbędne informacje. Teraz nabrały nowego znaczenia.

Stronę tworzę z pasji co jest dla mnie największą determinacją. Nie chcę więcej rozpamiętywać przeszłości, żałować, albo wyczekiwać na to, co będzie. Skupiam się na danej chwili, wyciągam ile się da z każdego dnia. Czasem się potknę, a nawet uderzę prosto w ścianę, bo i tak się zdarza…ale wtedy z impetem wstaję.

Więc od dziś zaczynam rozpisywać część mnie, a Wy będziecie tego świadkami. Nie ma jednej zasady, reguły jaką należy się kierować, która pasowałaby do każdego. Wszystko weryfikuje się na bieżąco. Cokolwiek robimy, bądźmy przed wszystkim zgodni z samym sobą. Póki mi będzie sprawiało przyjemność to co robię, mam nadzieję znajdą się osoby, którym tę pozytywną energię przekaże.

 I Wam też życzę dużo wiary i odwagi w sięganiu po swoje marzenia. Warto jest chociaż spróbować, bo z czasem bardziej żałujemy tego, czego nie zrobiliśmy niż, że podjęliśmy próbę i się nie udało. Bo rezygnując z niej już na wstępie mówimy naszym marzeniem ,,nie”.

Myśl, która jest moim przewodnikiem. Fragment życzeń, które dostałam od bliskiej mi osoby:

,, … pamiętaj, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. Serce zawsze się go obawia, ale pamiętaj także, że serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia…”

Pozdrawiam,

M.

DSC_0103nowe DSC_0109nowe

DSC_0144oweDSC_0149

 

 

You May Also Like

Dodaj komentarz